Wózki widłowe – nieznana historia
Wózki widłowe jakie są każdy widzi. Nie sposób sobie dziś wyobrazić pracy w magazynie lub przy załadunku, bez tych urządzeń. Urządzeń, które tak jak koń przed trzema wiekami, mają za zadanie odciążyć człowieka przy najcięższych pracach. Mimo, że różnią się między sobą niekiedy dość znacznie, jeśli chodzi o budowę i przeznaczenie, to w powszechnej opinii funkcjonują jako jednolita grupa pod nazwą wózki widłowe.
Wózki widłowe – potrzeba matką wynalazku
Wózki widłowe wywodzą się z wózków i jezdnych platform jakie zaczęły pojawiać się w XIX w. w magazynach. Początkowo zasilane były wyłącznie siłą rąk ludzkich, a własny napęd otrzymały dopiero na początku wieku XX. Były to mało wydajne silniki elektryczne, ale jak na tamte czasy postęp był znaczny. Do ich popularyzacji i dalszego rozwoju przyczyniła się I wojna światowa. Znaczne potrzeby załadunkowe i brak wystarczającej siły roboczej w konsekwencji doprowadziły do powstania w USA pierwszych fabryk produkujących wózki widłowe przypominające te, które znamy współcześnie. Pierwsze elektryczne wózki widłowe z podnoszonymi ramionami powstały w latach 20. w firmach Yale i Clark.
Wózki widłowe – prezent od wuja Sama
Wózki widłowe, początkowo niezbyt przychylnie przyjmowane przez przemysł cywilny, na poprawę koniunktury musiały czekać do II wojny światowej. Wtedy to, wraz z okrętami amerykańskimi trafiły do Europy. Wkrótce też wózki widłowe zaczęły być masowo importowane, a w niedługim czasie powstały ich pierwsze fabryki na starym kontynencie. Jeszcze tylko należało przełamać opór związków zawodowych, które w urządzeniach tych widziały zagrożenie dla dotychczasowych pracowników fizycznych. Wtedy wózki widłowe mogły bez przeszkód opanować magazyny i fabryki na całym kontynencie. Wraz z rosnącą popularnością rozwijały się i same wózki paletowe. Współczesne wózki widłowe w niczym już nie przypominają swoich prostych przodków. Technologicznym zaawansowaniem i różnorodnością wyprzedzają ich o lata świetlne.

Leave a Reply