Wielka podróż najwiekszej koparki świata
Wielka podróż największej koparki świata
Po co budujemy wielkie koparki
Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że maszyny budowlane mogą być „słusznych” rozmiarów.
Jako pierwsze z wielkością kojarzymy dźwigi. Ze względu na ich zastosowanie z pewnością są duże. Jeżeli nie największe, to na pewno najwyższe. Ale po co budować ogromne koparki? Nawet jeżeli potrafimy wymyślić dla nich zastosowanie na placu budowy, to jak dostarczać je na miejsce? Wielkie dźwigi transportowane są na plac budowy w kawałkach i dopiero na miejscu składane. W przypadku wielkiej koparki nieopłacalne było by wielokrotne rozbieranie i składanie koparki-potwora, skoro tę samą pracę mogą wykonać jej mniejsze siostry.
A jednak są miejsca, gdzie wielkość maszyny nie jest przeszkodą. Miejsca, w których nie ma normalnych dróg, budynków, linii kolejowych, mostów, wiaduktów, mogacych uniemożliwiać pracę wielkiej koparki. Te miejsca, to kopalnie odkrywkowe. W nich pojęcie „dużej maszyny” jest pojmowane zupełnie inaczej. Gigantyczne koparki składane są z kawałków na miejscu i pozostają tam ciężko pracując aż do swojej technologicznej śmierci. Zazwyczaj nigdy nie ruszają się z miejsca. Zazwyczaj, bo był jeden wyjątek…
Koparki budowlane i Bagger 288
W 1978 roku w Niemieckich fabrykach Thyssen-Krupp Fordertechnik zbudowano największą koparkę na świecie Bagger 288, przy której zwykłe koparki budowlane, to dziecinne zabawki.
240 metrów długości, 46 metrów szerokości i 96 metrów wysokości to rozmiary działające na wyobraźnię. Żeby popatrzeć na nią z góry, musielibyśmy stanąć na dachu 33 piętrowego budynku.
Szacuje się, ze waży 13,5 tysiąca ton. Na wielkim wysięgniku umocowane jest pojedyncze koło czerpakowe o średnicy 21,6 metra. Jest ono złożone z 18 łopat-czerpaków, z których każdy ma 6,6 metra sześciennego pojemności. W ciągu jednego dnia może wybrać 240 tysięcy metrów sześciennych urobku. Gdyby usypać z tego warstwę o wysokości ośmiopiętrowego budynku, to miała by powierzchnię stadionu piłkarskiego. Bagger 288 to koparka wyjątkowa, nie tylko dlatego, że nosi miano najwiekszej koparki świata. Jest też jedyną z wielkich koparek, która samodzielnie przejechała z jednej kopalni do drugiej.
Jak jeżdżą gigantyczne koparki
Kopalnie odkrywkowe Hambach i Garzweiler dzieli odległość 22 kilometrów. Odległość mała, nawet dla rowerzysty, ale poruszającego się drogą.
W przypadku mega-koparki, drogi nie wchodzą w rachubę. Musi poruszać się w linii prostej. Jechała prosto przed siebie przecinając pola, autostrady, kilka małych szos, rzeczek, linii energetycznych i jednią linię kolejową.
Koparka nie zapadła się w ziemię dzięki 12 gąsienicom o szerokości 3,8 metra każda.
Ich ilość sprawia, że nacisk na grunt to tylko 1,7 kg na centymetr.
Podczas podróży Bagger 288 była podłączona do zasilania kablem o długości 1 kilometra, w miarę potrzeby przepinanym do kolejnych słupów energetycznych.
Żeby koparka nie niszczyła szyn i dróg, usypane zostały specjalne „pomosty” z grubej na metr warstwy piasku. Przeszkodą były też linie energetyczne. Na czas przejazdu musiano je rozebrać i składać ponownie po przejechaniu potwora.
Jak szybko może poruszać się tak gigantyczna koparka? Otóż maksymalna predkość jaką udawało się osiągnąć to 0,6 km/h. Cała podróż trwała trzy tygodnie.
Dużo? Mogło by się wydawać, że tak.
Ale gdybyśmy chcieli przewieźć 13,5 tysiąca ton dziesięciotonową wywrotką, to musieli byśmy wykonać 1350 kursów tam i z powrotem czyli pokonać 59.400 kilometrów.
Żeby zdążyć w trzy tygodnie, tych wywrotek musiało by być naprawdę sporo…

Leave a Reply