To nic że koledzy się śmieją
Często jest tak, że problemem alkoholika nie jest on sam lecz presja jaką wywiera środowisko. Tyczy się to również podjęcia prawidłowego leczenia.
Otóż bardzo często dochodzi do takich sytuacji gdy dana osoba ma już skierowanie na leczenie i przyznaje się o tym publicznie, na przykład swoim kolego. Środowiska, szczególne patologiczne, zareaguje na takie postanowienie z politowanie i całą sytuacje skwituje śmiechem.
Jest to bardzo deprymujące, dlatego osoby przed którymi swe podwoje otwiera ośrodek leczenia uzależnień z reguły bardzo szybko są w nim umieszczane.
Tak aby wieś o tym procederze nie rozeszła się po okolicy, bo może to po prostu zniechęcić osobę chorą na alkoholizm do podjęcia leczenia. Trzeba też motywować taką osobę znanym powiedzeniem, że ten się śmieje kto się śmieje ostatni.
Jeśli terapia przebiegnie pozytywnie to wolny w pewnym sensie od nałogu człowiek będzie mógł spojrzeć prosto w oczy wszystkim niedowiarkom z poczuciem ogromnego zwycięstwa. Jednak z reguły osoby którym udaje się wyjść ze szponów nałogu jakim jest alkohol nie czują satysfakcji patrząc na kolegów spod sklepu lecz przede wszystkim politowanie i żal.
Nie jest to oczywiście tęsknota do dawnego życia lecz przede wszystkim świadomość, że w grupie tych pijaczków siedzących pod sklepem jest tak naprawdę grono wartościowych osób zniewolonych wódką.
Podobne teksty:
In: Zdrowotne · Tagged with: Alkoholizm, alkoholizmu, leczenie, terapia
