Sprytne nazwy


Techniki Systemów Aplikacyjnych brzmi jak pojęcie na tyle fachowe i specjalistyczne, co odległe od codziennego życia. Cóż z pewnością nie jest to sformułowania, jakiego używamy na co dzień, jednak wielu z nas zdarza się je czasem wymienić, chociaż robimy to nieświadomie i zwykle w odrobinę innej formie. Jak?
Po prostu każdy z nas, kto kiedykolwiek szukał dla siebie profesjonalnego sprzętu poczynając od szlifierki przez agregaty malarskie a na pistoletach lakierniczych kończąc, ten z pewnością w swoich poszukiwaniach trafił do sklepu (rzeczywistego lub wirtualnego) firmy Tesa. Tesa jet bowiem na tyle poważnym graczem na tym rynku, że nazwa jej bywa odmieniana przez wszystkie przypadki. A skąd wzięła się owa nazwa? Co bardziej domyślni pewnie już zauważyli. Ci, którym nic jeszcze w żadnym nie dzwoni kościele, niech spojrzą raz jeszcze na pierwsze trzy słowa niniejszego artykuły, proste prawda? Cóż na tym właśnie polega, tak zwana wyższa nauka jazdy w marketingu. Sprawić, iż każdy bez trudu zapamięta specyficzna i fachową nazwę, a równocześnie każdy zainteresowany (i zorientowany) bez trudu odnajdzie to, co powinien.

Prawda jest taka, że podobnych trików napotykamy na co dzień wiele i nawet nie zauważamy tego, jeśli jednak poświęcimy chwilę na namysł nad tym skąd wzięły się takie nazwy jak – choćby daleko nie szukając – BMW, to czeka nas spore zaskoczenie i dużo śmiechu. Oczywiście nie musimy sami przedzierać się przez lata historii i ewolucji różnych skrótów – jest to opcja jedynie dla tych zainteresowanych, którzy lubią takie działania – wystarczy abyśmy chwilę poszukali w internecie, maniacy doszukiwania się znaczeń są bardzo aktywni w sieci, a tworzone przez nich zestawienia mogą być naprawdę ciekawą lekturą na wiele, wiele wieczorów.

Marzec 9, 2010 • Tags: , • Posted in: Inne

Leave a Reply